piątek, 11 listopada 2016

Poszanowanie.

Cześć. rozpoczynam okrągłą godziną 00:50 dnia 11.11.2016 r.
Dużo jest tego wszystkiego. Dużo. Tymczasem porozmawiamy o poszanowaniu drugiej osoby.
Raczej może porozmawiam sama. Ty przeczytasz - odpowiesz jeśli się na to zdecydujesz.



Co mam zrobić kiedy szacunku nie widzę. Kiedy myślę o krzywdzonych kobietach, znudzonych mężczyznach, poniżonych dzieciach i osamotnionych starszych to przez serce moje przebiega gromada uczuć, dudnieniem przypominająca, stado biegnących koni tuż obok.


Żyjemy w świecie gdzie wszystko się hejtuje, gdzie każdy w każdym widzi zwarę, zadrę, której rzekomo nie da się wyleczyć. Gdzie aktorka po ciąży i powrocie do pracy rozliczana jest z każdego kilograma, a przystojnym nazywa się aktora, na którego widok sika cała szkoła gimnazjalna.
Żyjemy w świecie, gdzie kobiety sprzedają swoje ciało, mężczyźni je kupują, potem oboje obrzucając się gównem bo poniekąd, każdy coś na tej transakcji stracił.
Niestety w zastraszającym tempie rośnie tu moda na hejt, nie na pochwałę. Tym samym jednakże problem goni problem bo tak naprawdę sami oczekując szacunku, nie dajemy go drugiej osobie. Kiedy ona zaś nie czuje się szanowana - odwdzięcza się tym samym.
Jesteśmy ludźmi. Tylko. Działamy jak magnesy.
Łącząc dwie odpowiednie części, dwóch różnych magnesów okazuje się, że wszystko gra do czasu gdy nie wydarzy się coś co za wszelką cenę będzie wpływało na odwrócenie się biegunów i skierowaniu ku stronom odpychającym się wzajemnie.
Niestety każde wydarzenie na mieście, w internecie, w najbliższym otoczeniu okraszone jest zgryźliwością, nieuczciwością i pobłażliwością.
Zapominamy o wzajemnej szczodrości, obdarowywaniu siebie dobrem pojętym w słowie i czynach.

I nawiązując do tytułu, wstępu i tego sprzedawania kupowanego ciała.
Czyż nie jest to paradoks?

Mężczyzna w społeczeństwie uchodzi za tego co ma być księciem na białym koniu, co szanuje, daje prezenty, kocha, tuli, całuje, obejmuje przy kumplach (zaznacza teren poniekąd) i nagle... przychodzi do kobiety, która bez ogródek daje mu w sobie to co najważniejsze by na tym zyskać finansowo - nie, bo ma problemy, ale po to, bo uważa, że nie ma dla niej odpowiedniej pracy - przecież do wszystkiego jest zbyt dobra ( a może po prostu zbyt leniwa? ).
Problem zaczyna się w sytuacji kiedy ta kobieta podejmuje się czynu. Ona przestaje szanować siebie, mimo to oczekując szacunku od mężczyzny, który korzysta z jej usług. Jest częściowo zawiedziona jego obojętną postawą, równocześnie jednak nie okazując mu szacunku, gdyż traktuje go przedmiotowo.
Mężczyzna z kolei zapomina o szacunku do samego siebie narażając się na chociażby chorobę. Następnie oczekuje szacunku od kobiety, która (tak jak wyżej) traktuje go przedmiotowo i ostatecznie nie szanuje jej samej, bo aktu, którego z nią dokonał nie traktuje jako coś niezwykłego, a jej samej nie uważa za piękną, godną - po prostu traktuje ją jak przedmiot.
Rozstają się. On ma moralniaka, ona jest zadowolona - ale za kilka lat będzie ostro zagryzać poduszkę, jeśli nie dzisiejszej nocy.

To chyba dosyć niecodzienny przykład, który można porównać do życia większości z nas.
Jest natomiast tutaj pewien schemat, który można idealnie dopasować do reszty.

Kobieta oczekuje szacunku od faceta, równocześnie zaglądając mu w portfel. On sam z kolei daje jej do czasu ulubione prezenty, potem zaczyna zauważać pewien dysonans i kończy się na tym, że ją po prostu porzuca. Ona jest w straszliwym szoku bo "jak ten dupek mógł nie uszanować tego, że ma taką super dziewczynę jak ja - lepszej partii niż ja nie znajdzie!".
Wniosek? Dziewczę oczekuje szacunku od chłopaka, który początkowo uchyla jej gwiazdki z nieba, a gdy uświadamia sobie swoje położenie, przestaje ją adorować bo za równowartość prezentów chciałby otrzymać jej adorację, szacunek i poświęcenie.

Oczekujemy pochwał od znajomych na fejsie za super wykonaną pracę. Dostajemy 0 albo znikomą ilość informacji zwrotnych, które zwykle są pochlebne. Trzymamy się tych co pochlebiają - bo była już najlepsza przyjaciółka stała się byłą bo nie skomentowała mojego zdjęcia na fejsie uła, uła!
Na osoby pokroju byłej już przyjaciółki składają się również Ci, którzy dla dodającej byli bliscy.
Wniosek?
Osoba dodająca oczekuje szacunku od ludzi, którzy są obok niej blisko, równocześnie zapomina średnio na 2 miesiące o tym, by do kogoś się odezwać z pytaniem pomocy, ewentualnej rozmowy.
Niekomentujący świadomi snobizmu os. dodającej, oczekują szacunku poprzez zwrócenie przez nią na nich uwagi, równocześnie nie doceniając wartości mentalnej dodanego zdjęcia (wstyd i hańba)

SYTUACJI takich jest naprawdę wiele.

Prosty wniosek. Ludzie oczekują poszanowania swojej pracy, osoby, płci, hobby zapominając o tym, że relacja szacunkowa musi być wzajemny.
.

To okropne, że nie szanujemy drugiej osoby, która daje nam całe swoje życie. Bo czasami i tak bywa. Powyższe sytuacje były poniekąd krótkotrwałe. Tu jednak chodzi o związki.
W każdym związku jest tak, że w pewnym momencie, oboje ludzi powie o kilka słów za dużo i już się zaczyna. Co za tym idzie, często niepochlebne opinie, nieciekawe wywody. Przeskakiwanie od wady do wady potęguje frustracje - osoby słuchającej jak i mnie gdy patrzę na ogół.
Jedno drugiemu chce się odgryzać ale nie bardzo to wychodzi bo pozostają gdzieś z tyłu resztki rozsądku, tej miłości i sprawa zostaje w zawieszeniu. Potem każdy udaje, że jest ok. Sytuacji nie było. Niestety przy kolejnej waśni wychodzi, że tak naprawdę gdzieś tył głowy jednak nam to myśl zaprząta i prędzej czy później, ówczesna nieciekawa opinia zostanie wyszarpana ponownie.


Ludzie bezsensownie komplikują sobie życie. Utrudniają je, płaczą, że nie maja nikogo bliskiego.
Jeśli szacunku się nie daje, to się go nie otrzymuje.

Dla wielu z nas poszanowanie to uznanie wartości drugiej osoby, akceptacja, podarowanie mu bezpieczeństwa, że własne zdanie pozostanie niezmienione i nikt nie zachęci Cię do zmiany nastawienia.


JA też szukam tego światła. Poszukuję i nawet w najbliżej położonym gronie tego nie ma. Nie pasuje to. Wszędzie coś złego.
Wszędzie krzywda, wyzwiski, nagabywanie. To chyba nie o to chodzi...




Tym razem zostawię to w tym miejscu...

DOBREJ NOCY.
Dzień dobry.
1:58

1 komentarz:

  1. Jest chaos? Jest.
    Jest emocjonalnie? Jest.
    Ale i tak sie przyjemnie czyta ;)

    OdpowiedzUsuń