wtorek, 29 września 2015

Nie da się.

Nie da się przeżyć życia na wesołym śmieszku,
wiecznej olewce.
Nie można przeturlać się przez te wyboje na biegu z uśmiechem nr 5.
Trzeba stawiać czoła wyzwaniom,
zejść z tonu.
Być pewnym tego co się robi,
nie dać sobą pomiatać tym, którzy jedyne co mogą pomiatać to kurz z podłogi.
Pewność, pokora,
normalny uśmiech, nie ten histeryczny.
Trzeba wiedzieć kiedy przestać się głupio uśmiechać i myśleć tak na serio.
Trzeba wiedzieć kiedy pewnie stanąć na nogi, a kiedy przestać być "najlepszym".
No właśnie. W cudzysłowie.
Nie można być głową w obłokach, ciałem na ziemi.
Trzeba uważać, podchodzić z dystansem.
Jeśli dają, brać z umiarem,
czytać pomiędzy wierszami mimo,że się tak nie robi.
Teraz już nikt nie jest 100% szczery. Na każdym kroku,
napotkasz coś co uświadomi Ci, że nie jesteś najlepszy.

Nie ufaj komukolwiek
UFAJ SOBIE. Wierz w siebie, bez przesady
Z dystansem odpowiednim do miary
we własne możliwości.
Oceniaj swoje umiejętności i wtedy działaj.
Powodzenia!!!



Wieczór pełen refleksji - chyba jesień zaczęła się na dobre. Muszę nauczyć się włączać wycieraczki.
Śmieszne.
Ale prawdziwe.

Wycieraczki rodzaju każdego. Czasem nie zdążą zbierać, no trudno. Przystanę, poczekam, oddech wezmę.
Ale wiem, że muszę zaufać sobie. Ty też zaufaj sobie.

Na pewno nam się uda.
Nie żyj z głową w chmurach. Można mieć marzenia jednak aby je spełnić, trzeba realnie spojrzeć na świat.
Nie bujać.
Nie ciapciać.
Być tu i teraz. Działać!!


Pozdrawiam
dzisiejszą pomoc: Magdalenę i Ewę + Agę = dziękuję! nadal proszę o więcej
towarzyszkę rozkmin i babskich konkluzji: Aspazję
stałego bywalca serca i ochrony w jednym: Filipa

Będzie dobrze. Ale żyj prawdziwie, 
PEŁNIĄ ŻYCIA

będąc świadomym jak je przeżywasz. Zostaw swoją głowę na karku, nie odczepiaj jej. Niech nie zwisa na rdzeniu, łącząc się tylko impulsem ciała. Bądź połączeniem,
ducha i ciała.

sobota, 12 września 2015

Tu i teraz



Witaj, dobry wieczór.

Zastanawiałeś się kiedyś jak wielkie piętno odcisnęła na Tobie Twoja przeszłość?
Co w przyszłości wpłynęło na Ciebie tak bardzo, że do dzisiaj się za Tobą ciągnie?
Ano właśnie.

W sytuacjach złych często obwiniamy innych za to, że nam nie pomogli, nie dali nam siebie, byli daleko. Za to, że w problemie zostaliśmy sami, kiedy tak bardzo potrzebowaliśmy ich obecności.
Dlaczego wtenczas nie zwracamy uwagi na siebie - czy może my nie zawiniliśmy? Nie przyczyniliśmy się do tego, że ktoś nas olał - bo myślał, że damy radę. Bo go do tego przyzwyczailiśmy.
Pamiętaj, że jesteś tu i teraz. Tu i teraz wiesz co poszło nie tak, a co chcesz by poszło jak najlepiej.
Wiesz jakie masz możliwości dlatego też potrafisz dobrze określić swój plan na dziś, jutro, na najbliższe 3 lata.

Tu i teraz możesz zacząć zmieniać siebie. Zacząć zmieniać świat, Próbować nowości, spełniać marzenia.
Natomiast szerokim łukiem omijać to i tych, którzy zranili.
To co jest nieprzyjemne i zniechęca do działania.
Tych, którzy wysysają z Ciebie energię.


To TY decydujesz o tym kim chcesz być. Jak przeżyjesz dziś i inne przyszłe dni. Na pewno się opłaci.

Już dzisiaj zacznij tworzyć swoje lepsze życie, wyciągając dobre wnioski z przeszłości i nie rozpaczaj nad nią.
Przeszłość jest po to abyśmy pamiętali czego nie robić, aby być szczęśliwym. Jak działać z ludźmi, jak działać ze samym sobą.


To będzie stresujący tydzień. Nieważne dlaczego. Trzymajcie kciuki!

Przecież nie każdy wpis musi być długi.
Dobranoc kochani. Czekam na opinie. Będę wdzięczna za udostępnienie! :)

Pamiętaj. Tu i teraz gdzie jesteś, możesz zacząć tworzyć lepsze relacje z innymi, pracować nad szacunkiem wobec samego siebie a przede wszystkim, tworzyć swoje lepsze, własne życie.



lato wracaj

______
https://www.facebook.com/nawetnieblogspot?fref=ts  <--- FANPAGE


wtorek, 1 września 2015

Szacunek

Witajcie.

Ktoś może mi powiedzieć, dlaczego w obliczu nadchodzącego roku szkolnego czuję spokój, okiełznanie i zrównoważenie?
Jasne. Mam postanowienia jak każdy inny uczeń, których nigdy jak każdy inny uczeń nie dotrzymam.
Będę systematyczna, będę robić KAŻDE zadanie domowe SAMODZIELNIE, nie będę ściągać, opisywać.

Hehe.
Śmieszne ale prawdziwe.
Blogi nastolatek - gimbusów dostarczają wiele rad jak wkroczyć w ten mroczny świat korytarza szkolnego wraz z upstrzonymi koleżankami koleżankami. Dodają zdjęcia swoich zeszytów jakby kurde nie każdy nosił zeszyt do szkoły. Miliony długopisów na milionach zdjęć, za pół roku i tak same wyjdą z piórnika albo znajdą nowego właściciela, który niepostrzeżenie je przygarnie do swoich czeluści plecaka.

Z dumą oświadczam, że wkroczenie do 3 klasy LO nie wymagało i nie będzie wymagać ode mnie kwoty wyższej niż 100 zł.
Bo po co latać z milionem długopisów, przeróżnych karteczek, notatniczków i innych naciągaczy?
Jeśli komuś będzie zależało, nauczy się i bez dodatkowych pomocy. Jeśli będę chciała umieć to się "naumiem".

Największą zgrozę budzą we mnie sytuacje, gdy do mojego miejsca pracy przychodziły matki z książkami pełnoletnich dzieci.
WTF?
JAK TO?
Ponoć tacy ludzie powinni być już samodzielni. Są zwykle gotowi jechać do Magnes, a książek sprzedać to nie - MATKA niech targa, a co mnie to.
Niech mnie pierun strzeli, krew nagła zaleje.
 Z dumą oświadczam iż od 4/5 klasy podst. sama załatwiałam sobie takoweż sprawunki, przez myśl mi nie przeszło by uganiać z tym rodzica. Sama wiedziałam co będzie mi potrzebne i to mi zależało na pieniążku. To przynajmniej MNIE miało zależeć.
Ludzie weźcie się w garść!
Możecie tak? Bezkarnie się opieprzać, nic nie robić, nie spełniać żadnego swojego zasranego obowiązku z kanonu "córka"/"syn"?
Rodzice dawno pokończyli szkoły, czas i na nas abyśmy my to zrobili a nie ich zmuszali do uwstecznienia się do poziomu zastanawiania się czy córcia/synek w 2 klasie o jakimś tam profilu miał taką książkę i oby była dobra bo przecież córcia/synuś nie obróci aby ją wymienić tylko ZNÓW rodzic.

Wiek: 18 lat nie uprawnia tylko do kupowania legalnie alkoholu, papierosów i innych cyrków ale też zobowiązuje do ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje czyny, ŚWIADOMOŚCI konsekwencji, MYŚLENIA przyczynowo-skutkowego z zamierzonym efektem, w pełni jasnym i określonym.
Można wstać i ruszyć dupę z kanapy? Można, wystarczy chcieć, być chociaż trochę altruistycznym w tym zapyziałym, egoistycznym świecie gdzie córka podczas podręcznikowych zakupów rypie matkę ze zniszczonymi od pracy dłońmi, że przecież " idiotko, nie tą książkę do łap wzięłaś".
Gdzie szacunek? Pytam się, GDZIE?


Musiałam. Lepiej mi. Ale czy to nie prawda ? No prawda!



Drogie wakacje się nam kończą.
(00:04 teraz kiedy piszę te literki ) - no dobra. Skończyły się.
Rok leci jak głupi, dzień leci za dniem, nie zauważa się nawet w tym ciągłym pośpiechu pór dnia, początku i końca.
Ciągle gdzieś biegniemy. Nie szanujemy bliskich, lecimy za ambicjami, nie zwracamy uwagi na innych ale też i niekiedy na siebie.
Ważne jest, aby nie tylko w wakacje poświęcać sobie czas, ale też w trakcie pracy, szkoły. Aby mieć czas na myśli o sobie tylko dla siebie. Aby odciąć się od reszty, zapomnieć.

Te wakacje były jednymi z najlepszych. Poznałam kilkoro fajnych ludzi, spędziłam świetne wakacje nad Bałtykiem, był cieplutki - ogólnie, nie dlatego, że ktoś stał dalej i z prądem doleciało. :D
Odpoczęłam i czuję, że mogę stawić czoło dwóm z największych wyzwań.
Prawku i maturze. Pierwsze kończę, drugiego nawet nie zaczęłam. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Jest dobrze. Czas uciekać. Będę wpadać.
Nad książkami zawsze jest jakaś inspiracja, nie?
Nie ma nic ciekawszego niż szukanie sposobów jak tu odciągnąć mózg od książki, której materiał będzie sprawdzany na sprawdzianie czy coś.



Będzie dobrze :) Musi być!
Macie jakieś propozycje? Może komuś czegoś potrzeba? Ktoś ma jakieś pomysły na temat o którym chciałby poczytać? Zapraszam do KOMENTOWANIA, albo pisania w wiadomości prywatnej tu:
https://www.facebook.com/nawetnieblogspot?ref=hl


Serdecznie zapraszam, a tu wklejam promyki wakacji!!




Buziaki kochani! :* Dobrej nocy!


Cieszcie się tym co mieliście, macie i mieć będziecie. :) Wakacje udane! Do zobaczenia za rok!