czwartek, 23 lipca 2015

(nie)wakacje

Witam Cię drogi czytelniku/ droga czytelniczko!

Uważasz czas wakacji, faktycznym czasem WAKACJI?
Bo co się kryje pod tym słowem?
Książkowo i wikipediowo oznacza to niemniej:
Wakacje (ferie letnie) – okres wolny od nauki szkolnej. Terminy i długość wakacji są zróżnicowane w wielu krajach, a nawet w ich poszczególnych częściach. Istotnymi czynnikami mającymi wpływ na terminy wakacji były święta religijne oraz rytm pracy rolników i związana z tym konieczność udziału wszystkich członków rodziny, w tym dzieci, w pracach polowych.

Okej. Wolne od nauki szkolnej jest, bo nie innej, bo przecież człowiek uczy się każdego dnia czegoś nowego.
Jak wytrwać, jak rozmawiać, dowiaduje się nowych rzeczy, zbiera garście informacji z różnych źródeł. Korzysta z internetu, czyta książki. Do naszego mózgu nieustannie docierają niezliczone bodźce, na które bądź co bądź, oddziałujemy. Przetwarzamy je świadomiej bądź też nie. Wyciągamy z nich to co najistotniejsze, a resztę odrzucamy.
Hmmm.. Czyżby nie byłoby tak też w naszych kontaktach międzyludzkich, a przede wszystkim w tych dotyczących miłości, a wyszczególniając, w etapie wczesnego zakochania?
Bierzemy z ukochanej osoby to co najlepsze, resztę ( wady ) odrzucamy, stawiając ją wobec siebie i innych w możliwie najlepszym świetle?
Heheheh... Tak nie jest zawsze jednak.
Etap ten mija po pewnym czasie, blask ideału ukochanego blednie, a nam doskwierają te przywary ( powracając do wcześniejszego tematu co do nauki typowo teoretyczno-praktycznej: doskwierają nam braki w wiedzy znaczeniu ogólnym). Po czym następują jak grommmmm z nieba: bah jeb, jeb,WOJNY!

Ale odbiegłam.
Ale dokończę. 
To tylko od pary zależy, czy wytrwają ten okres wojen i leczenia przywar swoich i drugiej osoby.
Jednym starcza siły, stawiając czoła najbardziej bolesnym zdarzeniom i słowom, a drudzy? Chowają głowę w piasek odwróceni dupą to swojej niegdyś wielkiej miłości.
Walczcie o swoje: a) uczucia, b) potrzeby, c) zdanie. Nikt Wam przecież tego nie zabrania. Nigdzie nie jest ujęte w ŻADNEJ konwencji, czy innym papierze, że nie możemy walczyć o to co i kogo kochamy. Spełniajmy marzenia, bądźmy z tymi, których kochamy i róbmy to co daje nam szczęście. ☺


Dobra. Wakacje? Przyznać się kto jest leniuszkiem i nie pracuje? A kto postanowił zarobić np w pierwszym miesiącu by drugiego baletować od rana do rana ?
Przyznam sama szczerze, że sama podjęłam się pracy. Nie jest źle a nawet bardzo sympatycznie. Kontakt z ludźmi - to co lubię - JEST! Doradzam - to co lubię - JEST! Poznaję ciekawych ludzi i ich niekoniecznie ciekawe historie ( ale to w najrzadszym przypadku ). Siedzę w papierach - no tu bym polemizowała co do lubienia - ale jest!
Teraz chyba już rozumiem co czują wszyscy pracujący. 
Urlop – czas wolny od świadczenia pracy przez pracownika, przewidziany przepisami prawa. Zależnie od rodzaju urlopu, pracownik może dostawać w okresie urlopu wynagrodzenie lub nie.
Zaczęłam pracę w czerwcu, a teraz już odliczam ile mi zostało do mojego pierwszego w życiu "urlopu". Docenia się teraz każdy wolny weekend i tak naprawdę to nie ma żadnego porównania GODNEGO do użycia aby porównać oczekiwanie do wolnego od szkoły a od pracy. Praca jest świetna, kto widział, ten wie. :D
To nie to samo co szkoła.

Ludzie! Doceniajcie, że macie wakacje a nie tylko URLOP póki możecie. Czasami z przestrogą patrzę na przyszłość i patrząc na różne schematy? To mogłyby być moje ostatnie wakacje. Potem (daj Boże) studia, praca, obowiązki = koniec dzieciństwa, koniec wakacji.
Już doceniam to, gdzie wyjeżdżałam, jakie szczyty zdobywałam, gdzie byłam, poznawałam ludzi. Bo teraz z napięciem oczekując urlopu, można dostać białej gorączki, którą wspiera świadomość, że o krok stoi klasa maturalna, koniec NAJLEPSZEJ SZKOŁY, kurde!
Aż żal. Nie?
Może to durne z tej perspektywy, że chwali się szkołę.
Ale ja chwalę. Mięśniak to dla mnie jeden z najlepiej dokonanych wyborów życiowych. Nic nie dało mi takiej radości i nie daje, jak możliwość bycia uczennicą i przewodniczącą tej szkoły. Jest świetnie, dobra kadra.
I nie ma co narzekać, że ktoś ma odchył. Każdy ma odchył czy to uczeń, nauczyciel, matka, córka, syn, wuja, sąsiad. 

Doceniajcie to co macie, walczcie o swoje i z niecierpliwością oczekujcie urlopu. Spełniajcie swoje marzenia i się relaksujcie. Nawet za mnie bo ja już nie mam nawet na to czasu, a muszę się nauczyć relaksować bo zapomniałam.

Uśmiechajcie się częściej. :)
Może to nam pomoże.

Dobranoc kochani, udostępniajcie w miarę możliwości, będę wdzięczna za każdą pomoc odnośnie reklamy a nie ukrywam, że potrzebowałabym kogoś kto ma czas i zna się na interpunkcji, haha! ☺

Tymczasem uciekam do testów na prawko! I podsyłam zdjęcie mojego zbrucza:

Kot podejście 3: 

Dobranoc!