sobota, 23 maja 2015

marginesowi mówię nie!

Czasem zastanawiasz się, ilu ludzi przed Tobą, którzy obecnie Cię otaczają - są tymi prawdziwymi, a ilu jest tak o, po prostu bo wędruje z miejsca na miejsce i zastanawia się jakby tu zedrzeć z Ciebie coś i zaraz hycnąć gdzieś na bok pozostawiając nadkwasotę ducha? Na pewno.


Taką oto myślą rozpocznę coś, co obecnie zapowiada się na nic.

Kilkoro pytało się mnie czemu nic nie piszę ostatnimi czasy. Odpowiedź była zarazem pytaniem:
Dlaczego mam pisać ciągle o tym jak ludzie okazują się totalnymi pomyłkami i jestem zmuszona do tego aby początkowo troszkę przeżywać a następnie uświadamiać sobie...


jak wiele im brakuje do życia jakie mi przyszło wieść, a na jakie oni sami siebie skazują.

Czego mi trzeba?
Mam jakby nie patrzeć wszystko:
dom, własny pokój, książki, przystępne oceny, jakiś tam talent/y, faceta, zdrowie, ciuchy, jedzenie, rodzinę...
Ilu ludzi na świecie cierpi na brak jednocześnie kilku z wyżej wymienionych?
Oczywiście chciałabym im pomóc, ale tylko tym, którzy nie decydują o tym sami. Ludzie, którzy sami niszczą swoje zdrowie, swoją reputację, robią coś czego będą kiedyś żałować - niszczą drogę do mnie.

Dobry ratownik to zdrowy ratownik? No tak. Czemu mam się stawać i być złym ratownikiem dla ludzi potrzebujących "faktycznie", przez osoby tzw "nizin"?

Przecież to niszczy samego Ciebie.
Nawet nie jesteś świadom jak wgłębia się to zło, w Twoje JA i jak cichutko Cię zjada.
Kroczek po kroczku, aż w końcu stajesz się taki sam.
Cierpisz na to samo, masz te same problemy jak reszta niziny, sam jesteś niziną.


To Ty jesteś twórcą swojego życia!
To Ty nim kierujesz, tworzysz je takim jakim chcesz.

Wiadomo czasami na przeszkodzie stoi nadopiekuńczy rodzic albo jakiś schemat, któremu lepiej byłoby się podporządkować. Okey, rozumiem.
Ale świat jest tak skonstruowany, że wzbogacił Cię w rozum, ( mniejszy/większy ) którego masz prawo użyć aby wymyślić jakiś racjonalny konsensus. :)
Ty jesteś artystą w swoim świecie, wśród policzonych dni. Od małego decydujesz o tym kiedy staniesz, sam złapiesz za łyżeczkę i z sukcesem trafisz nią do buzi nie upyprając się. Potem sam decydujesz jaki szlaczek narysujesz, jak odrobisz zadanie domowe... jaką średnią szkołę wybierzesz, jaki przedmiot na maturze będziesz zdawał. Jakie studia wybierzesz, pracę, drugą połówkę, gdzie zamieszkasz, jakie stworzysz dalsze życie.
WSZYSTKO TY! I to nie jest egoistyczne. To prawda. Nie możesz dać kierować swoim życiem komuś innemu. :)
Nie możesz spaść na dół aby pomagać tym, którym podoba się życie w ciemni. Masz korzystać z pomocy tych, którzy widzą więcej bo na pewno istnieją Ci wyżsi od Ciebie i ode mnie.
Wtedy wszystko będzie ok!

Kup książkę, na którą od dawna się czaiłaś, posłuchaj zapomnianego zespołu, popłacz kiedy Ci źle, a kiedy poczujesz, że chcesz coś zmienić, po prostu to zrób.
Obmyśl plan, wdrąż go w życie!


Przecież możesz!

Nie zaśmiecaj sobie głowy marginesem z negatywnymi komentarzami. On Ci ZAZDROŚCI, tego co posiadasz, tego co Twoje i tylko Twoje.

Uśmiechnij się na myśl o swoim życiu. Usiądź, dokonaj dotychczasowego podsumowania, załóż ile jeszcze chcesz zrobić i działaj. Nie bój się.



TO TY TWORZYSZ SWOJE ŻYCIE. Ja swoje, Ty swoje a ten margines? Niech kopie dalej. Może niczym kret, ślepo będzie krążył w dole, kiedy Ty będziesz wchodził na coraz wyższe szczyty. 

Jesteś, spraw aby Twoje życie było takie jakie sobie wymarzyłeś. :)



Pozdrawiam wszystkich, którzy są prawdziwi i nawzajem możemy od siebie zdzierać to co najlepsze, wymieniać się doświadczeniami i po prostu być. :)

Marginesowi? Powodzenia. Na więcej nie liczcie. Już nigdy.



Dobrej nocy! Zostaw coś po sobie! Na pewno się ucieszę. :)

Zapowiada się dobry koniec maja i miły czerwiec! Do zobaczenia!

3 komentarze:

  1. Napisałaś powyżej że martwisz się. "Dlaczego mam pisać ciągle o tym jak ludzie okazują się totalnymi pomyłkami i jestem zmuszona do tego aby początkowo troszkę przeżywać a następnie uświadamiać sobie..." BARDZO MI SIE SPODOBAŁO TO ZDANIE. Zależy jak na nie spojrzeć. Świat jest tak skonstruowany, że człowiek jest istotą która ciągle popełnia błędy. Jedni bogacą się o doświadczenia z nich inni nie. I tu niczym Friedrich Nietzsche zauważam różnice, klasy ludzi. Niestety tak jest że my ludzie wychowani w miłości, kulturze i pokoju jesteśmy narażeni na obcowanie z patologicznymi ludźmi, tymi którzy niczego nie nauczyli sie od życia. To smutne, jednak jak to ktos powiedział "Liczba twoich wrogów świadczy o twojej pozycji". Cieszmy się z tego że to my jesteśmy mądrzejsi, a tobie radził bym ćwiczyć nad dystansem do samej siebie, gdyż z czasem przez takich ludzi "z marginesu" wykończysz się :( Bądź tą mądrzejszą osobą. Brakowało mi tylko w twojej notatce zdania ~”Jesteś kowalem swojego losu” ( to takie adekwatne ). Jesteś osobą bardzo szczęśliwą, miłą i inteligentną. Znam Cię bardzo bobrze . Nie marnuj czasu na ludzi którym cos w zyciu nie wyszło i chcą się odegrać na tobie. Idź z głowa podniesiona przez życie. Zawsze ci powtarzałem abys szła wyprostowana i dumna ! –Pozdrawiam, wierny fan 

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać twojego bloga :) I masz racje, każdy z nas jest kreatorem swojego własnego świata i nikt nie ma prawa nas ograniczać.
    Tak z innej beczki. Jestem ciekawa po prostu. Czy jest coś co Cię ogranicza gdy chcesz spełnić np. swoje marzenie ? Nie chodzi mi w tym momencie o pieniądze bądź o to co powiedzą rodzice, bardziej chodzi mi o twoje uczucia. Bo moim ograniczeniem jest strach przed tym jak inni zareagują, jak inni skrytykują mój pomysł. Chyba za bardzo przejmuję się tym " co inni powiedzą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Stanowczo mówię, że nie za bardzo martwię się tym co powiedzą inni o moich planach. Nie mówię, że całkowicie działam jako indywidualistka, bo cenię sobie opinię ludzi wartościowych, doświadczonych, umiejący wywnioskować pewne rzeczy z minionych zdarzeń, dojść do konkluzji.
      Nie biore pod uwagę uwag marginesów, któe chociazby na jakąś inicjatywę w szkole spluną i powiedzą: " łe gówno ", " gówniany pomysł ".
      Biedni nie wiedzą, że gardzi się tym, czego najczęściej samemu się nie potrafi.
      Nigdy nie ogranicza mnie fakt, że ktoś może coś źle pomyśleć. To jego punkt widzenia. Z mojej strony mój cel i moje marzenie wydaje mi się jak najodpowiedniejsze i dobre. Może po protu ten ktoś boi się wychodzić za strefę komfortu i moje często ekstrawaganckie pomysły przygniatają go fantastyką i samą ilością pewnych rzeczy do zrealizowania aby osiągnąc sukces ? Nie wiem. :)
      Nie możesz bać się opinii ludzi! Co oni Ci mogą zrobić?
      No okej niektórzy mają jakieś dziwne moce niszczycielskie itd. Ale wykorzystują je dlatego bo boją się, że prawdopodobnie zrobisz coś na co oni zbierają się całe życie.
      Jakkolwiek mam doła czy chandrę nigdy nie przestaję marzyć i piąć się po kroczkach do celu!


      Nie martw się! Na pewno będzie dobrze! Niech interesuje Cię opinia tych, którym na Tobie prawdziwie zalezy i vice versa :)

      Buziaki!

      Usuń