sobota, 7 września 2013

wrześniu

Tak się zabezpieczam, o! Prace na wysokościach.

Wędrówki na wysokościach - gdzieś tam na Krywań...

...a tu już na Krywaniu! 2495 m n. p. m.

Okularowe jedynie w drużynie wtedy.


Co mam powiedzieć? Idzie jesień, znów są uczniowe wieczory - znaczy niezupełnie bo jeszcze nie trzeba się tak bardzo, aż znów uczyć. Zawalone dni, obowiązki, zimno w dłonie i stopy.
Jeszcze jest słońce ale idzie zmiana temperatur, wskok w cieplejsze ubrania, kolejne hektolitry wypitej herbaty i czekolady w proszku, dożerania z nudów, szybko ciemno a przede wszystkim ponuro.
TO NIC.
Porównując zeszłe jesienie i okresy przedjesienne, wiem że coś się zmieniło.


Ścisk w żołądku, gdy tylko jest blisko albo gdy nie ma go w pobliżu. Miliony surfingujących motyli po Twoim tułowiu i litry wody w kolanach która zmiękcza Ci stawy. 

A co gdyby się tak uzależnić? Nie od alkoholu, nie od papierosów i nie od narkotyków, nie od Internetu, TV albo jedzenia przysmaku. Tabletki też odpadają?
Jak myślisz, od czego?
Od dotyku i oddechu, od ciepła, smaku. Oczu, uszu, ciała, słów i głosu.
Emocji, wrażeń, przeżyć i wspomnień. Tych najlepszych i najwspanialszych.
Od człowieka. Można się uzależnić. I to tak bardzo i na tyle bardzo, że każda chwila spędzona oddzielnie po prostu boli.
Żeby było dobrze, trzeba cierpieć. Każda taka chwila mimo to i co najdziwniejsze, świadczy o cholernym szczęściu jakie spotkało też mnie. Polecam każdemu. Ale ostrzegam to po prostu boli.

Co gdyby tak w naszym życiu zaszły zmiany, zupełnie o 180 stopni? Jakie byłyby to zmiany, co by ze sobą przyniosły?
Rusz dupę, wyjdź, przewietrz się.
Cokolwiek by się nie działo, masz w okół siebie ludzi. Dalszych i bliższych ale oni ciągle są i jakkolwiek nie czułbyś się opuszczony, o tyle zawsze będzie ktoś za rogiem do kogo i z kim warto będzie rozmawiać? Czasem nawet monolog albo zwykły uścisk otaczających ramion pomaga.
Znajdź kogoś, kto Cię zaabsorbuje od nowa. Trzeba odejść od schematów. Mimo, że to nie w Twojej naturze to oderwać się od staroci, dotknąć nowej perspektywy wciągnąć ją do siebie jak gwizdek wyciąga parę z czajnika w którym gotuje się woda. GWIZDNĄĆ i stwierdzić że było warto a potem już tylko planować co dalej.


Czas na znalezienie najlepszej perspektywy właśnie jest teraz, w ostatnim okresie nauki, dorastania i dzieciństwa. Tak niewiele nam już zostało tego wszystkiego co czasem nazywamy przeżytkiem i tak dużo tego nieznanego. 
To jest piękne.
Gdybym miała możliwość dowiedzenia się co będzie za kilkanaście lat, nie skorzystałabym z niej, bo chcę by to było coś co zaplanuję tuż przed upłynięciem od teraz tych -nastu lat.


Mimo przeciwności, stresu bo niby nowa szkołą a przede wszystkim kolejnego rozwoju drużyny i kilku innych aspektów samej mnie. Jest po prostu dobrze. Ale brakuje mi 100% odpoczynku.



A jeśli ktoś się kiedyś zapyta czy było warto. Odpowiem, że TAK.

To byłoby na tyle. Tak niewiele pomysłów, a tak wiele słów cisnących się na usta bez kompletnego przemyślenia i racjonalnego wątku.


Ciężki umysł, tak wiele we mnie samej.
Powodzenia Dario. LO.
Będzie dobrze! :)




smętnie ale czasem warto!


Już wiesz co się u mnie zmieniło od ostatniej jesieni? 
Po raz pierwszy nie będzie mi zimno. 
Na sercu.