środa, 5 czerwca 2013

Magia

Takie tam, o!


Takie tam szalone zdjęcie prosto z Niemiec.
Do końca będę się zastanawiać, co one tam robiły ale chyba kogoś poniósł melanż.




Ile rzeczy sobie obiecałam. Ile obietnic, złożonych samej sobie nie dotrzymałam. Najgorzej jest ufać chyba samemu sobie. Mimo wszystko, cokolwiek się nie stanie i nie spełni i tak musisz być ze swoim ja więc i tak porażka przychodzi lepiej. Mimo wszystko, wybaczasz sobie samemu co w porównaniu do wybaczania drugiemu człowiekowi jest stuprocentowo dla samego siebie łatwiejsze.


Warto wybaczać, bo po co mieć za sobą niezakopane topory wojenne czy żywić żal w bezustannym bez imieniu. Pamiętać to co nas zraniło, ale akceptować drugiego takim jakim jest.
To podstawa do tego byśmy kiedyś byli bezgranicznie szczęśliwi. Bo wiadome, że do szczęścia potrzebna jest nam druga osoba.


Co jest najpiękniejsze? Chyba to co teraz czuję. Taka interesująca niepewność, po której nie wiesz czego się spodziewać a przede wszystkim uczucie bycia potrzebnym bardziej niż zwykle... w ten INNY sposób.
Pierwszy raz w pełni zadowolona z tego co zrobiła, mimo tak krótkiego okresu czasu. Z nadzieją na długą przyszłość. Z otwarciem się na zupełnie nową siebie i poszerzone horyzonty. Z dystansem i pewnością, że to co czuję jest prawdziwe i niezaprzeczalne.
Ah... Ta młodość!
Oby trwało to już zawsze.
Dziękuję, tu z miejsca osobie wiadomej. To dzięki Tobie siedzę jak na szpilkach, ciągle odliczając chwile do kolejnego dnia kiedy Cię spotkam. 
Dzięki Tobie, mam nieustanny uśmiech na twarzy i nadzieję na lepsze jutro. W ogóle wszystko...
DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI.

Warto się zakochać. Nie bój się. Mówię to z autopsji.



I w ogóle wszystkim dziękuję. 
Za to, że jesteście. Dagmaro, Anno, Sylwio, Agato, Patryku, Tomku, drużyno 3, drużyno 23.
WSZYSTKIM, wszystkim, wszystkim.
Za nieustanne wsparcie i zrozumienie. Za miliony rozmów, kilkakrotnie osmarkanych i załzawionych chusteczek, wspólne rozkminy i przygody.
Nie planuję nigdzie iść. Mówię bo mam taką potrzebę.
Wiele znaczycie i wierzę, że mnie nie zawiedziecie i ja Was również. Nie chcę bynajmniej, mimo że niekiedy na to nie wygląda. Bądźcie zawsze, w jakiejkolwiek formie i cokolwiek się stanie.
Wy również powodujecie, że czuję się dobrze i że w ogóle wszystko..

Jest tego tak wiele że nawet nie wiem jak to ująć oprócz słowa " wszystko, wszystko"
Ania - Tobie to ja w ogóle dziękuję. Chociażby za stwierdzenie " Jesteśmy jak stare dobre małżeństwo, możemy się kłócić ale nigdy nie przestaniemy się kochać " - kochana dziołcha z Ciebie wyrosła. :*


Chcę to już na dziś zakończyć, mimo że czuję potrzebę pisania i pisania. Może napiszę listy?
Zobaczę. Ale nie obiecuję. ;)


Klimatyczny smęcik może być. :)

DOBRANOC.




Hejterzy. Nie interesujecie mnie. 
Dyskusje o stylach i zdaniach, możemy urządzać w odpowiednich miejscach do tego przeznaczonych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz