sobota, 15 września 2012

joł


Generalnie to nadal żyję.

Nie ma Internetu, jest sąsiad, który chodzi na 8 przez cały tydzień.
Jest Agata, Ania, kibel szkolny i reszta.
Są książki, szmata w dzienniku.
Jest staw. 
Jest światło.
Jest chęć.
Istnieje szkoła, ale już mi się nie chce.
W sumie to śnieg. Mógłby wpaść ale to później.
Jest pościel, jest świeżość i pewność.
Jest to co tak bardzo chciałam żeby było. 
Mimo wszystko, nadal chcę jeszcze czegoś innego. 
W sumie i od nowa tego samego.


Emptiness is somehow suspended between heaven
and earth.

Pozdrołełe dziołchy i chłopki. Już mam wolne wieczory.
Po zlocie.

Czocher! Dobrze żem Cię zobaczyła! :D :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz