niedziela, 2 września 2012

Finisz i start.

Drodzy moi...
dobiegają końca. 
A tu jestem z Anią na zdjęciu.

Specyficzne. Nie takie jak rok temu, trochę inne. Zupełnie różniące się od pozostałych.
Każde są inne. Te były na tyle specyficzne, że nie robiłam nic konstruktywnego a zleciały tak o.
Dały dużo do myślenia, pozwoliły się rozwinąć, przypakować (ah ten obwód bicepsu), pokonać niektóre bariery no i w sumie to zmotywowały.
Do tego co sobie kiedyś obiecałam i do tego co mam w planach. ;)

Tak serio ? Nic nie jest pewne, wszystko się zmienia, następują rzeczy niespodziewane. Nie umiem planować. Chyba.
You're back.
It is terrible.
But I'm happy.

No to bawmy się. Idzie szkoła, znaczy. To my do niej idziemy. Idzie jesień. Cieszy mnie to. Ta jesień, znaczy się najbardziej.

Byleby starczyło mi motywacji.
I żeby było tak jak teraz ;)

http://www.youtube.com/watch?v=LoheCz4t2xc&feature=relmfu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz