sobota, 15 września 2012

joł


Generalnie to nadal żyję.

Nie ma Internetu, jest sąsiad, który chodzi na 8 przez cały tydzień.
Jest Agata, Ania, kibel szkolny i reszta.
Są książki, szmata w dzienniku.
Jest staw. 
Jest światło.
Jest chęć.
Istnieje szkoła, ale już mi się nie chce.
W sumie to śnieg. Mógłby wpaść ale to później.
Jest pościel, jest świeżość i pewność.
Jest to co tak bardzo chciałam żeby było. 
Mimo wszystko, nadal chcę jeszcze czegoś innego. 
W sumie i od nowa tego samego.


Emptiness is somehow suspended between heaven
and earth.

Pozdrołełe dziołchy i chłopki. Już mam wolne wieczory.
Po zlocie.

Czocher! Dobrze żem Cię zobaczyła! :D :*

niedziela, 2 września 2012

Finisz i start.

Drodzy moi...
dobiegają końca. 
A tu jestem z Anią na zdjęciu.

Specyficzne. Nie takie jak rok temu, trochę inne. Zupełnie różniące się od pozostałych.
Każde są inne. Te były na tyle specyficzne, że nie robiłam nic konstruktywnego a zleciały tak o.
Dały dużo do myślenia, pozwoliły się rozwinąć, przypakować (ah ten obwód bicepsu), pokonać niektóre bariery no i w sumie to zmotywowały.
Do tego co sobie kiedyś obiecałam i do tego co mam w planach. ;)

Tak serio ? Nic nie jest pewne, wszystko się zmienia, następują rzeczy niespodziewane. Nie umiem planować. Chyba.
You're back.
It is terrible.
But I'm happy.

No to bawmy się. Idzie szkoła, znaczy. To my do niej idziemy. Idzie jesień. Cieszy mnie to. Ta jesień, znaczy się najbardziej.

Byleby starczyło mi motywacji.
I żeby było tak jak teraz ;)

http://www.youtube.com/watch?v=LoheCz4t2xc&feature=relmfu