poniedziałek, 27 sierpnia 2012

pośrednia ucieczka





Trochę rozkminy nigdy nikomu nie zaszkodziło.

Wylatujesz z entuzjazmem, tłumionym cichym podrygiwaniem ciała. Wzbijasz się ku górze z tysiącem myśli, że to co się dzieje a nawet za chwilę stanie, przyniesie dużo zmian.
Z nadzieją o nowe motywacje, lecisz, co moment wzbijając się na wyższy level bycia.
Nie zwracając uwagi na to co było tak niedawno, poddajesz się temu czemu nie powinnaś, kolejną rzecz, po raz kolejny tłumisz w sobie, zaczynasz tykać.
Nie zauważa Cię, zna w miarę dobrze. Jakieś tam zdanie też ma.
Praktycznie nic nie jest złe.
Teoretycznie może być tylko gorzej.
Potem się tylko bawisz.
Z całą pewnością odpoczywając od tego co tak nie całkiem daleko ale też nie blisko. Od nich. Nie wszystkich. Kilku. A nic tu nie jest tajemnicą.
Pod koniec masz efekt pracy, niekoniecznie tej z wielu rozpoczętych, ale tej jednej z ważniejszych.
Jesteś dumna, pierś przechodzi dreszcz zachwytu.
Możesz głęboko odetchnąć. Udało się. Nie tylko Tobie. Innym też.

A teraz siedząc tu w tym miejscu, beznadziejnym momencie i chwili, marzysz o wydostaniu się stąd.
By być bliżej, czuć ciepło, odbierać siłę, być szczęśliwą.

Ruszam z kopyta. Z planem.
Żeby zbudować od nowa coś gdzie elementem starym jestem ja.
Żeby być lepszym w obliczaniu.
Może nawet trochę twardszym bo i tak już nie mam siły.
Chcę żeby było lepiej, bliżej do tego co tak ważne.

2 komentarze:

  1. helcia.~ ty juz skoncz z ta poezja bo ci to szkodzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. helcia~ ty skończ z czym innym bo jak to robisz to lądujesz na kolanach między drzewami. :D

    OdpowiedzUsuń