czwartek, 21 czerwca 2012

tyś widzioł.

                   
                           Aga, która dawno o to prosiła                                    Pidżama party.


 Kursy 2012r.

Olgowe i moje pagony.


Wakacje czuć mimo, że pogoda tego nie okazuje. Jest elegancko. Odpoczywam.
Taki urlop przed wakacjami. Spowodowany ciągnącym się już 3 tygodnie kaszlem.
Nie rozumiem ile mozna się dusić, tak bezcelowo. LOL.
I wspominam wszystkie mega wiksiarskie wyjazdy z ZHP. Czernicę '09, zimowisko w Benicach.. A najbardziej to te jajcarskie kursy na których człowiek tak bardzo przywiązuje się do ludzi w ciągu tygodnia. Czy nawet kilku dni. Masakra.
Generalnie to od wstępu chcę:
Podziękować wszystkim, którzy uczestniczyli ze mną w takich wyjazdach i kursach. Mega pozytywne wspomnienia z Wami mega pozytywnymi ludziami. LOL ;*
i wiksiarskimi zdjęciami. :D

W pokoju rozbrzmiewa beton jakiego było mi mało.
http://www.youtube.com/watch?v=LIDwgpBh0Aw&feature=g-music
Generalnie stęskniłam się za dziwnymi akcjami odpieprzanymi w letnie wieczory, może nawet noce w towarzystwie zwiksowanych osób. Za ciepełkiem, ale nie takim mega duszącym.
Ogólnie brakuje mi od jakiegoś czasu lekkości czynów i podejmowania się bezmyślnych, końcowo zajebistych akcji.

Ale ciesze się.
Mam przy sobie fantastycznych ludzi. Z problemami i z radościami.
Ze swoimi przyzwyczajeniami, które każdy toleruje bądź stara się tolerować.
Wyrozumiałych. Takich którzy są ludźmi w towarzystwie ludzi.
Wielbię Was.

Dobrze, że jesteście. Wy wszyscy z większości.




                                


niedziela, 17 czerwca 2012

reaktywacja

Trochę się działo. I dzieje. Złego, dobrego, generalnie to całkowita mieszanka uczuć każdego dnia.
Skoki entuzjazmu w pewnych momentach są zaniżane poniżej podstawowego poziomu radości.
Może trochę zaniedbałam.
Troszeczkę nie dopilnowałam,
ewentualnie całkowicie olałam.
Nie przestało mi zależeć w żadnym wypadku.
Po prostu jest ciężko. Momentami wysiadasz.
Czujesz, że najlepszym wyjściem byłoby całkowite usunięcie się na jakiś nieokreślony czas. Prawdopodobnie każdemu zrobiłoby to dobrze.
Zaniedbałam, nie dopilnowałam, olałam.
Ale zależy mi nadal.
Przepraszam.
Obiecuję, że będzie lepiej. Być może stwardniałam przez te wszystkie sytuacje.
Trudniej mi się skupić. Ale na pewno nie zrobię nic gorszego od głupiego.
Jeśli wierzysz, nie przestawaj. Jeśli ufasz, ufaj dalej.
Nic się ze mną nie stało.

Nie obniżyłam lotów, postawiłam sobie trochę większe cele, za których realizację trudno mi się zabrać.

Dam sobie radę.




środa, 13 czerwca 2012

vixa


Ania, Ozzy i ja.



Bursa Andrzej
* * * [...ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,]
...ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
Roger Vailland

Przecież znasz wszystkie moje chwyty
życie moje
wiesz kiedy będę drapał krzyczał i rzucał się
znasz upór moich zmagań
i drętwe pozbawione smaku i czucia wyczerpanie
wtedy zatruwasz mój sen majakami
aby uniemożliwić mi jakikolwiek azyl
znam twoje słodycze
które przyjmuję ze skwapliwą wdzięcznością
i po których szarpią mnie torsje
przywykłem do twoich okrucieństw
nauczyłem się śmiać z własnego trupa
(znasz dobrze ten mój ostatni chwyt)
znudziliśmy się sobie życie moje
mój wrogu
Cóż kiedy wkręciłeś iskry bólu w moje szczęki
aby utrudnić mi ziewanie.

 W sumie chyba najlepszy wiersz jaki był dotychczas na polskim.
 Chyba chce mi się odpocząć.
Pozdroffionka dziubasy.
 
http://www.youtube.com/watch?v=PBZvm34iS_k

piątek, 1 czerwca 2012

lol


eleganckie zdjęcie skittles'ów 0,5kg które obaliłam razem z mamą. lol


Starasz się po raz kolejny kolejny z nadzieją, że tym razem się uda.
Jednak nie. Masz tą świadomość, że ludzie jak byli ludźmi to będą. Istotami czułymi tylko na swoją własną krzywdę, wykorzystującymi wszystko to co dajesz od siebie, nie wręczając niczego w zamian.
Nieświadomymi tego, jak jednym czynem czy chociażby słowem mogą zranić.
Wykorzystują do ostatniego tchnienia. Ty jesteś oparciem, kimś najbliższym do kogo zawsze można przyjść pogadać, jesteś opoką i opiekunką wszystkiego co dzieje się pod Tobą.
Niedocenione starania powoli przeobrażają się w krzyk chęci zauważenia i szacunku.

Nagrzewałam się przez jakiś czas, potem ochłonęłam, teraz jestem całkowicie zimna. Tak dla zasady.
Skoro inni mogą, to czemu nie ja? Chociaż fajnie jest być czasem wyjątkiem.

I gdy mówi się ' traktuję ludzi tak samo jak oni traktują mnie ' to to się robi.

Zacznijcie rozwiązywać swoje problemy beze mnie, nawet te najtrudniejsze. Może poczujecie się tak samo.


Dziękuję.
i taka dedykacja:
http://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
liczba odbiorców tej części, ograniczona.


Tymczasem, w Mrocznym DMI, siedzę z mośkami w pokoju, które oglądają film. Po raz kolejny uzależniłam się od słonecznika, a tak naprawdę powinnam sprzątać pokój a raczej pokoje bo w każdym pomieszczeniu z tego co wiem jest coś mojego.
Dzień dziecka z okazji którego składam życzenia takie najszczersze a nie jak co niektórzy, polegał na mega naprężonym tepmie malowania i szkicowania komiksu na konkurs , robieniu kanapek, festynie, bytowaniu u Ani i uporczywemu szukaniu domu Pani od historii. lol.
Żegnam tymczasem, wiem, jest wcześnie ale lecę spać.

A jutro witam campingowe przesiadywanie.
 ej i pozdrawiam. wszystkich niefałszywych i niezakłamanych ludzi ;)
Heja!

nareszcie wymieniłam muzykę na telefonie. lol...