sobota, 17 grudnia 2011

tutaj jest tytuł.

Ten pościor, kolejny z kolejnych miał się nazywać " Idiota powrócił " jak to ujął Jankes. A ja odejdę od schematu. Znów. To jest takie ostre fuck the rules, że łoooooooooooooooo... 
I mówię od razu. Nie.

To zdjęcie ewidentnie kocha. Jest przezajebiste i w ogóle takie łooooo...
Dzieło Górnika.




Jestem megahipercoolbardzowcholerę niewyspana. Taka całkowicie śnięta. A siły mam na większość rzeczy. Ale to akurat. Zaraz idę spać. Definitywnie.
W sumie o nawet nie wiem co mam robić oprócz ogarnięcia pokoju, wyspania się czy zrobienia kolejnej super-dziwnej rzeczy. Chyba jednak pójdę spać na serio. ;o
W ogóle to jest zajebiście. Leci Scatman, ino densić. Sia pa pa pa ra pom. para para para pooooooooooom. Jestem po już dwóch wigiliach tego roku, prezenty są mega trafione i ogólnie to jestem ogólnie zamulona bo po nocce po której było istne sprzątanie. Spaghetti które wyglądało jak kluski, pożyczka wody z wanny od Magika, brak prądu i generlanie rozwała na pół lasu. Czyli
3 i 7 podbija Helenopol. Blablabla.
 
Zarzuciłabym jakąś kolejną ekstrawagancką filozoficzną bełkotą ale w sumie zastanawiam się o czym dzisaj truć. Może o tym, że trzeba doceniać każdą rzecz, każdą osobę która sprawiła, że na naszej twarzy pojawia się usmiech a w duchu czujemy spokój i szczęscie. Bez względu na to co mówi moda, ludzie czy pismo w gazecie. Bo bywa czestem tak iż to wszystko to jedna peplaninka optymistyczno-pesymistycznych sklejek.

A teraz lecie Atwa SOAD'u

Z resztą. SOAD to moja miłość definitywnie i nieodwracalnie. Może bez wzajemności, bo wcale mnie nie zna a jeśli nawet to może zna ale nie kojarzy. Nie pamięta. W każdym bądź razie SOAD'u nie przebije nic. Ani miłośc do herbaty, czekolady czy Stefana.

Kto czuje, ten produkuje.
Drużyna, siad.
Do ściany, zwrot.
Spodnie w dół.
Zmywasz gary.
Nie ma prądu.
Nie ma wody.
NIE MAM OCHOTY.
Nie interesuje mnie to.
Rób to.
Źle. Idź na instruktaż mycia okien. Wtedy porozmawiamy o Twojej karierze.
Rozpiździej.


Kocham mieć ludzi blisko siebie. Może trochę za bardzo ale jednak.
Pozdrawiam.
... ... ... ... ... .... .... .... .... .... .... .... ... ... ... ... ... ... .... ... .. ... ... ... .. .. ... ... ... ... ... ... ... ... .. ... ... .. .. . .... . . . ...... .. . . .. ... ... ... ... ... .. ... ... ... ... .. ... .. ... ...  ... ... ... ... ... .. .... ... ... ... ... .... .... .... .... .... .... .... ... ... ... ... ... ... .... ... .. ... ... ... .. .. ... ... ... ... ... ... ... ... .. ... ... .. .. . .... . . . ...... .. . . .. ... ... ... ... ... .. ... ... ... ... .. ... .. ... ...  ... ... ... ... ... .. ..
Mam nadzieję że wymieniłam wszystkich. :)

Nie wiem kiedy writnę. Moze za niedługo jak mnie najdzie. Sieczka w głowie zostanie a ja będę miała znów jakiś epicki pomysł.

http://www.youtube.com/watch?v=nVZ8tRlcZhA&feature=endscreen&NR=1
+
Salad Fingers <3

Przepraszam drogi/droga czytelniku/czytelnicznko. Wiem że teraz zamiast mózgu masz w głowie jedną wielką kluskę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz