piątek, 28 października 2011

artystka ulotnej chwili.

Nie można rozkazać Słońcu więcej Słońca, ani deszczowi mniej deszczu.


Znajduję koniec, końca. Wygrzebuję się. Wykluwam.
Nie jestem Panią wszystkiego. Ale wszystko zależy ode mnie.
Świadoma swoich czynów ruszam na podboje dzikich, afrykańskich stepów.
Uciekam jak najgłębiej z garstką tego co będzie mi potrzebne.

Cwaniacko podchodzę do każdego muru. Nie obleje go.
Nie strzelę fajniackiego graffiti. Podejdę. I go zburzę.

Wylewam się całą sobą jak wrząca woda z czajnika.
Zalewam wszystko ciepłą falą siebie, dokładnie pokrywając całą powierzchnię.

Trzymam Was. I nie puszczę. Zaprosiłam tak jak muchy do domu na zimę.
Przechowam Was w szafie zakmniętej na klucz.

Wskoczę w kupę liści w parku. Może będą tam na mnie czychać dwie pary zostawionych grabi.
Z gracja je ominę nie robiąc tej satysfakcji nikomu.


Zostając przy tym przy czym jestem. Wylewam się do środka. Do ludzi. Do świata.
Uśmiechnij się widząc szarość złotej, polskiej jesieni. Bo nigdy nie wiesz na kogo trafisz. I jakie wrażenie wywołasz swoim kącikiem ust podciągniętym w górę. :)


Bla bla blaaaaaaaaaaaaaa. Szyja mnie boli.

Pisząc tę notkę, przekrzywiam wszystko co mam od karku w górę lekko na lewą stronę. To boli ? Jak się trzyma glowę w prawą stronę.
Ou jea. Bardzo.
Bo ja nie wiem co mi jest. Tu boli, tam dźga ( np. Gerwaz w mój znienawidzony brzuch ), a tam ciągnie ( bez skojarzeń okej ? ). Ale. Optymistycznym podejściem które ostatnio zauważam tylko u siebie robie wszystko żeby nie było gorzej.
I idę na konkursy bez zupelnego przygotowania wygrywając pierwsze miejsce i przechodząc do etapu powiatowego. Huhuhuhuh. Zapisując się na gry terenowe po mieście. Konkursy z historii i konkursiki z polskiego połączone z olimpiadami. A jaki z tego morał ?
Przepadnie wiele wiele lekcji ktre trzba bedzie odrobic ale tym zajmę się później ;)
I ostatnio ustawnowiłam sobie wiele różnych rzeczy. Np.
Ciesz się tym co masz. Nie wymagaj więcej. Doceń to co jest a to co Ci przeszkadza zmień. 
Tak o. Po prostu. ( przerwa na trzykrotne kichnięcie )


Pozdrawiam dziś:
Emilię, Kasię Dżi, Mario, Martynkę, Łukasza, Gerwazego, Gonere ( który razi mnie prądem co jest epickie ), Luki, Węgla, Karolę, Monikę, Angelę, Julię, Ankę i OLĘ H! i MACIUSIA :D

E to już chyba na tyle. Musze się PORZĄDNIE wyspać przed akcją znicz.
Kuuurczaki ;)
Przychodźcie na stoisko pod kaplicą parkując na parkingach :)

W takim bądź razie. Dobranoc dziecioczki !

http://www.youtube.com/watch?v=WB6_phG0fuA <-- coś co wysłał mi Jan eSKaUDeeŁAWySyKyI

2 komentarze:

  1. Epicko, powabnie i zaskakująco. Miałaś rację. Nott, pierwsza klasa.

    Więc śpiewaj heeeeej! Wciagaj klej! Trzeba będzieu łożyć nowa piosenkę, sisterka. ;*
    DZiekuje. Dobranoc. Amen.

    OdpowiedzUsuń