wtorek, 5 lipca 2011

do lasu!

Typowo tamtegoroczne zdjęcia z Lginia. :)


 każdy wie o co chodzi.

Było już raz. Ale oddaje świetność tamtego obozu.  

 Jasiu. Tak bardzo nie chciałeś. Uważam, że aż tak bardzo się nie ośmieszysz tym zdjęciem.

Mimo ze rozmazane to właśnie z serii pompowniczej i zaawansowanej musztry.


Generalnie to obozu już tylko 4 dni. Nieskromnie stwierdzam, że mimo dodatkowych rzeczy które mi przystało ogarnąć. jakoś to jakoś szybko, ładnie i sprawnie wyszło. Dlatego też usłyszałam dzisiaj kilka fajnych słów, m.in. " silna baba jesteś ^^ "
Jeszcze tylko się spakować i w drogę. :D

W ogóle z okazji, że dzisaj jest wtorek... Spotkałam się z Martyną a w przelocie też z Anią, Emilem i Moniką.
Było naprawdę best i generalnie to pragnę zauważyć, że polubiłam bardziej niz lubiłam lepienie z gliny ( my juz dobrze wiemy czego ;P ) i pomiatanie nie swoim rowerem po mieście.

Mimo natłoku zadań do zrealizowania i pozałatwiania kilku rzeczy, była nadwyraz spokojna.
Wszystko już było dopięte na ostatni guzik a jeśli nie to poprostu było na jak najblizszej drodze do końca.
Ona. Mimo intensywnie spędzonych ostatnich dni. Nie czuła się tak zwyczajnie. Tak normalnie.
Było jej lekko. Kilka rzeczy nabrało innego obrotu i poprostu się pozmieniało.
To co powiedziała kiedyś. Było już przeszłością.
Którą nikt nie powinien sobie zawracać glowy. Także Ty.
Ona już teraz. Jedynie spoglądała w przyszlośc i żyła tym co własnie obecnie się dzieje.
Wieczorami siadała w oknie. 
Brała do ręki pióro i gruby zeszyt pełen przeróżnych historii lub gitarę. Jeśli byłą tylko nastrojona.
I już o nikim nie myślała. Jedynie upewinała się w tym, że dobrze zrobiła i... że nie był odpowiedni.
Że nie byłoby dobrze jeśli byłoby inaczej.


Czas na pozdrowienia !
Także...
Na pierwszej kolejności pozdrawiam Martynę z którą całkiem przyjemnie ogarnia się okolice Osusz i PKP i tworzy się nowee piękne romanse.
Anię  z którą dziś nad stawem ogarniała zasoby gliny i lepiła z nich co my dobrze w trójkę wiemy.
Emila i Monikę. PKP. Radzę Ci Emilu byś zmienił sobie siedzenie w rowerze bo generalnie na dłuższą metę jak sobie jeździłam tym Twoim rowerem, to jest ono niewygodne.
Mario. Tak tak. nie było o Tobie tutaj mowy. Ale ! Zanim dodałam zdjęcia zastanawiałam się czy czasem nie wrzucić Twojego zdjęcia jak dostajesz od nas paskiem w Lginiu z okazji urodzin.
Emilię z którą miałam się dzisiaj spotkać. Ale jednak nie wypaliło.
I resztę. Jankesa, Dżi, Olę Hffmnn i w ogóle dużo dużo ludzi :D

Czesław. Wejdź.  Wena na ten kawałek

Czekam na obóz :) Do następnej notki.

4 komentarze:

  1. także no. sama zaczęłam panikować co do koloni. Kurdę no. ^^ A co do notki - jak zwykle, dla mnie bomba, Słonko. ;) A i jeszcze raz przepraszam za dzisiaj... Ale powody znasz. Wiem, sa nieciekawe. Ale co zrobisz...
    Buziaki. ;** <33

    OdpowiedzUsuń
  2. moj rower jest zajebisty a to krzeselko to podkresla ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Duduś, za to ostatnie zdjęcie zabiję! // Kinga.

    OdpowiedzUsuń