piątek, 27 sierpnia 2010

-.-


" Wkurwia mnie wiatr rozpierdalający moją grzywkę! " <- urzekające... :D

Tekst podsumowujący ten jakże znakomity dzień... :)

No a więc... 

-Pozdrawiam ludzi, którzy mijali mnie i Martyne na Parcelkach.

-Pozdrawiam panów, którzy machali mi dzisiaj z traktorów, przyczep czy też innych urządzeń jeżdżacych.

-Pozdrawiam mój rower, który był, jest i będzie uwalony w błocie dopóki go nie wyczyszczę po dzisiejszym dniu. 

-Pozdrawiam psa, który moim słownictwem dzisiaj się do mnie dobierał. ( xD )

-Pozdrawiam Konarzew city.

-Pozdrawiam mieszkańcow Konarzewa.

-Pozdrawiam panią sprzedawczynię, która zarobiła odemnie aż 1,20 zł za tymbarka.

-Pozdrawiam niniejszego tymbarka.

-Pozdrawiam następnego psa, który będąc o połowę mniejszy od mojego rowera i tak się go bał.

-Pozdrawiam parcowników lidla.

-Pozdrawiam bułki za które płaciłam 0.58 , które pozyczyłam od Martyny.

-Pozdrawiam Anię.

-Pozdrawiam Martynę.

-Jeśli nie zostałeś wymieniony. Nie martw się. TY też jesteś pozdrowiony. :)


Niniejszym ogłaszam, że mimo tej okropnej pogody, którą zafundował nam Mario czy też Wojtek, kocham wszystkich miłością bożą... :D

Bywajcie ! xD

sobota, 14 sierpnia 2010

. . .


Szklane figurki szachowe.  Szał we wsi !!! [ tak by to ogarnęła 27 ] :)


Takie z grzybka klasowego. Zdjęcie na wyścig. Kogo aparat robi lepsze zdjęcia ? Dudusia czy Zuzy . Oczywiście całkowite wykorzystanie zasobów mojej cyfrówki dało mi wygraną. xD



No a tu zdjęcie z serii " Dzieciom nudzi się na warcie " . Jak nie widać chłopacy grają w  rugby... :)

 Lulek, Mario, Sutt, Stasik i Banan. 

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

cytując. :D

Tak. Jak co niektórym wiadomo, miałam urodziny. Dostawałam życzenia za które dziękuję. Jednak te tutaj pod spodem były najorginalniejsze i wymyślone w mózgu chłopaka, którego imienia nie znam gdy pozostaje on w stosunku do mnie całkowicie anonimowy. Tak. Ma sie takie dziwne znajomości.  :P

↓ 

"Sto lat, sto lat, sto lat niech męczy wszystkich naaas

Sto lat, sto lat, sto lat niech chłopaków ciągnie w las! 

Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje naaaam!

Taaa, daa, daaa daaaaam!"


Prawda, że pomysłowe ? :D



piątek, 6 sierpnia 2010

Chłopiec z bananem.



Rozpoczynam swój dramatyczny, romans komediowy...                                                                   Inni grają w oczy fight (czyt. fajt) albo po prostu rozmawiają... 

(...) Chłopiec spojrzał na mnie spod czarnych, gęstych rzęs. Uśmiechnął się swoim bananowatym zacieszem i tak jak wszyscy zaczął śpiewać "Smacznego". Wcinając niedobre ziemniaki i niedoprawionego kotleta, uśmiechną się kilkakrotnie na prośbę dziewczyn z siedemnastej i trzeciej. Chłopiec spojrzał na mnie "zalotnie" swoimi niebieskimi oczyma. Musiał zadrzeć głowę gdyż jest niższy. No trudno. Urośnie.                                                                                                     Gramy w oczy fight. Skupienie powoduje, że na jego chłopięcej twarzy pokazuje się kilka zmarszczek. Za kilka sekund wybuchamy śmiechem. Kończymy, wstajemy, śpiewamy i idzmey myć menażki obok śmierdzących niemiłosiernie zlewek. Zbiórka, szereg i marsz do podobozu.   Kolejny rozdział zaczynamy na kolacji a teraz pogrążamy się w ciszy poobiedniej. (...)


Tak. Historia rodem z obozu... Co by zachować anonimowość chłopca będzie to po prostu Banan. Oczywiście to jest tylko część naszej 200.-stronnicowej powieści. Kiedyś tam się dopisze. A zdjęcie musiałam ściągnąć z N-K gdyż zupełnie zapomniałam zrobić je na obozie. :D